75. rocznica bitwy pod Gajrowskimi

W Gajrowskich nieopodal Orłowa w lutym 1946 roku dowodzeni przez kpt. Romualda Rajsa „Burego” żołnierze 3 Brygady Wileńskiej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego starli się z siłami NKWD, UB i milicji. Było to największe starcie zbrojne na Mazurach po formalnym zakończeniu działań wojennych. W walce zginęło – według różnych źródeł – od kilkunastu do 22 żołnierzy NZW.

W wyniku starcia pod Gajrowskimi 3. Brygada Wileńska musiała wycofać się na Podlasie. W ten sposób zakończyła – trwający ponad tydzień – „rajd po Prusach”, podczas którego partyzanci m.in. zajęli na kilka godzin Wydminy i wywiesili we wsi flagi z orłem w koronie.

Centralnym punktem obchodów 75 rocznicy bitwy pod Gajrowskimi była Msza św. w kościele pw. św. Kazimierza Królewicza w Orłowie pod przewodnictwem bp Adriana Galbasa, biskupa pomocniczego diecezji ełckiej. Zgromadzeni uczestnicy modlili się w intencji pokoju oraz o zachowanie pamięci o Żołnierzach Wyklętych, których jedyną winą było to, że kochali Ojczyznę inną od tej, którą po II wojnie światowej rzeźbili komuniści radzieccy i polscy.

„Tak, oni byli wyklęci! A jak ktoś jest wyklęty, to się o nim nie mówi, nie wspomina się jego życia, niszczy się jego fotografie i pamiątki po nim. Jest wyklęty! Trzeba go wyrzucić z podręczników do historii, z muzeów, z filmów i opracowań. Byle nie przetrwała pamięć o nim, byle go nie wspominano. Byle zapomniano! Tak zrobiono z nimi! Dziękujemy więc dziś za nich, ale także za tych wszystkich, którzy starali się przez lata, aby pamięć o tych bohaterskich ludziach nie ulotniła się jak kamfora, by pamiętano ich postawę, i by ona była dla potomnych wsparciem, umocnieniem, a czasem wyrzutem sumienia” – mówił biskup w homilii.

Biskup podkreślał, że zginęli, bo nie zgodzili się na zdradę, kłamstwo i zniewolenie. „Mówimy o tych bohaterskich ludziach: żołnierze drugiego podziemia, żołnierze drugiej konspiracji, żołnierze niezłomni. Tacy byli: niesprzedajni, nieprzekupni, niechciwi, nietchórzliwi. Ale mówimy także o nich żołnierze wyklęci. Tacy byli: zapomniani, niepotrzebni, niechciani, choć zamordowani, to wciąż dla ludowej władzy niebezpieczni” – mówił bp Galbas.

Nawiązując do obecnej sytuacji w kraju, biskup zwrócił uwagę, że często wolimy życie udawane niż udane, wolimy oszustwo niż prawdę. „Po co się wysilać, aby spojrzeć prawdzie w oczy, przecież mamy sporą kolekcję masek, których zawsze można użyć, by poprawić sobie nastrój. Jest tyle sposobów na zabicie moralnego kaca, tyle zagłuszaczy wyrzutów sumienia…” – powiedział biskup i dodał, że tak jak Piłat bagatelizujemy znaczenie prawdy: „Cóż to jest prawda?, pytamy, udając mędrców. Jak dla tego rzymskiego urzędnika, ważniejsze od prawdy są dla nas doraźne i przewidywalne korzyści: kariera, awans, pieniądze, czy upragniony święty spokój. To z nimi często przegrywają w nas takie wartości jak honor, uczciwość i prostolinijność”.

Bp Galbas stwierdził, że pamięć ludzka jest bardzo wybiórcza, że często pamiętamy tylko to, co chcemy, to, co nam wygodne, to, co nam się opłaci, a o  niewygodnych dla nas faktach próbujemy zapomnieć, przeinaczyć je, nagiąć, tak, żeby nas nie drażniły, albo, żebyśmy nie musieli się z nich tłumaczyć i ponosić przykrych dla nas konsekwencji: „Ta chęć, by nie pamiętać tego, co niewygodne, dotyczy nie tylko życia indywidualnego i osobistego. Dotyczy także życia wspólnoty i pamięci zbiorowej. Także z niej można chcieć co nie co wygumkować, wymazać fakty niewygodne; niewygodne dla władzy, albo dla ogólnonarodowego poczucia komfortu i  mniemania o własnej narodowej „lepszości” nad innymi nacjami. Właśnie tak było z pamięcią o żołnierzach, którzy tuż po zakończeniu działań wojennych walczyli z komunistyczną władzą”.

Przywołując słowa św. Jana Pawła II, wypowiedziane w 1995 roku w Skoczowie, kaznodzieja podkreślił, że najważniejsze, by Polacy byli ludźmi sumienia. „Czas próby polskich sumień trwa! Módlmy się o to, byśmy także okazali się ludźmi niezłomnymi, a nie złamasami, ludźmi wiernymi zasadom, potrafiącymi ich bronić, byśmy byli ludźmi sumienia” – apelował biskup.

Po Mszy św. dalsze obchody uroczystości w ścisłym reżimie sanitarnym odbyły się na cmentarzu w Orłowie przy Panteonie Niezłomnych Żołnierzy Wyklętych 3. Brygady Wileńskiej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego oraz na leśnym wzgórzu w Jelonku – w miejscu pierwszego pochowku poległych. Przez p. Alinę Aleszczyk – Jurczyk, córkę żołnierza  3.BW NZWO odsłonięte zostały tablice informacyjne. Tablice te są elementami historycznego szlaku edukacyjnego poświęconego niezłomnym żołnierzom wyklętym. W miejscach pamięci odmówiono modlitwę, zapalono znicze i złożono  kwiaty. Organizatorzy uroczystości pamiętali również o odwadze śp. Stefanii Gazdy, która z bratem zorganizowała leśny pochówek poległych żołnierzy 3. Brygady Wileńskiej NZW.

rr

 

fot. ks.kz