Ełk Pamięta – Katyń i Smoleńsk

We wtorek, 10 kwietnia 2018 r. ełczanie upamiętnili 78. rocznicy Mordu Katyńskiego oraz 8. rocznicy Tragedii Smoleńskiej. O godz. 18.00 w katedrze pw. św. Wojciecha Biskupa i Męczennika w Ełku odbyła się Msza św. za Ojczyznę, tragicznie zmarłych śp. Parę Prezydencką – Lecha i Marię Kaczyńskich, Prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego  oraz  ofiary katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem. Uroczystej Eucharystii przewodniczył ks. kan. Marek Janowski, proboszcz parafii katedralnej.

W uroczystości wzięły udział poczty sztandarowe z ełckich szkół oraz przedstawiciele władz samorządowych, służb mundurowych, a także ełczanie.

W homilii ks. Janowski pytał słowami poety Jana Górec-Rosińskiego z wiersza „Katyń”: „W czyje sumienie wpisano te groby? Czyje usta zakneblowano milczeniem? Czyją pamięć zalano wapnem? Mordercy w słońcu niewinni, nam zostało tylko epitafium”. Dzisiaj pragniemy wspomnieć to, co tak mocno zapisało się w historii naszej Ojczyzny. Wydarzenia sprzed 78. lat – Katyń. I to, co wydarzyło się 8 lat temu, kiedy przeżywaliśmy katastrofę smoleńską” – mówił kapłan.

Proboszcz ełckiej katedry zachęcał, aby te wydarzenia rozpamiętywać w perspektywie wiary, w świetle Jezusa Zmartwychwstałego. „Oni przez swój chrzest stali się świadkami Chrystusa. Trzeba nam też pamiętać słowa św. Jana Pawła II, który mówił:  “Klękam przy nieznanych mogiłach z tą świadomością, że zapłacili oni szczególną cenę naszej wolności, dali – rzec można – definitywny kształt tej wolności (…). Sprawa Katynia jest stale obecna w naszej świadomości i nie może być wymazana z pamięci Europy” (1993)”. Prawdę o Katyniu trzeba nam rozważać na kolanach i przy jasnym świetle Ewangelii. Prawda o Katyniu przypomina, że wolność jest darem cennym, bo bardzo kosztownym. Katyń – niczym Golgota – obnażył i nadal obnaża zbrodnicze zamysły serc wielu i nieustannie wzywa do nawrócenia” – wołał ks. Janowski.

Po uroczystej Eucharystii zgromadzeni przeszli pod pomnik „Golgota Wschodu”, gdzie delegacje złożyły okolicznościowe wiązanki i znicze. Pod pomnikiem, głos zabrał Tomasz Andrukiewicz, prezydent Ełku. Mówił: „To wielka zbrodnia na polskich oficerach, żołnierzach, policjantach, lekarzach, duchownych. Miała przyczynić się do zagłady narodu polskiego. Nie udało się tym, którzy dokonali tego zbrodniczego czynu. Dzisiaj, 78. lat po tej haniebnej zbrodni pamiętamy, jako ełczanie, jako wspólnota samorządowa. Pamiętamy także o tych, którzy 8. lat temu zmierzali, by uczcić 70. rocznicę Zbrodni Katyńskiej. Oddajemy im dzisiaj cześć i szacunek”.

Prezydent wyraził wdzięczność przybyłym na wspólną modlitwę za Ojczyznę i oddanie czci  ofiarom Zbrodni Katyńskiej oraz Katastrofy Smoleńskiej: „dziękuję za to, że wspólnie mogliśmy się modlić, aby nigdy nie zabrakło nam mądrości w podejmowaniu decyzji, by już nigdy nie nastąpiła tak wielka zbrodnia” – podkreślił prezydent Ełku.

Samolot specjalny Tu-154M, którym Para Prezydencka Lech i Maria Kaczyńscy lecieli do Katynia na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, rozbił się 10 kwietnia 2010 r. o godzinie 8.41 w pobliżu lotniska Smoleńsk-Północny. W katastrofie zginęły także 94 inne osoby, w tym wielu wysokich rangą urzędników państwowych, dowódców wojskowych oraz duchownych. Uroczystości pogrzebowe Pary Prezydenckiej odbyły się w Krakowie 18 kwietnia 2010 r. Spoczęli oni w sarkofagu w krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów na Wawelu.

Ofiarami zbrodni katyńskiej byli obywatele państwa polskiego wzięci do niewoli lub aresztowani po agresji sowieckiej na Polskę 17 września 1939 r. – głównie oficerowie Wojska Polskiego częściowo pochodzący z rezerwy: naukowcy, lekarze, artyści, przedstawiciele wolnych zawodów, nauczyciele, urzędnicy państwowi, oficerowie Policji Państwowej, Korpusu Ochrony Pogranicza, Straży Granicznej. W sumie około 22 tysięcy osób uznanych za „wrogów władzy sowieckiej”.Jeńcy z trzech obozów specjalnych NKWD transportowani byli pociągami w kwietniu – maju 1940 roku do miejsc egzekucji: Katynia (z obozu w Kozielsku), Kalinina (z obozu w Ostaszkowie), Charkowa (z obozu w Starobielsku). Zabici w Kalininie (obecnie Twer) zakopani zostali w Miednoje. Pozostali, przetrzymywani w więzieniach i tam mordowani, grzebani byli w nieustalonych dotąd miejscach; znane są dwa w białoruskiej i ukraińskiej republice ZSRR (Kuropaty pod Mińskiem i Bykownia pod Kijowem).

Zamordowano ich tzw. strzałem katyńskim, w tył głowy, z krótkiej broni na mocy decyzji najwyższych władz sowieckich, zawartej w tajnej uchwale Biura Politycznego Komitetu Centralnego Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików) z 5. marca 1940 roku. Tej zbrodni, uznanej za ludobójstwo, dokonała radziecka policja polityczna NKWD.

Pół wieku trwało „kłamstwo katyńskie”, ponieważ dopiero 13. kwietnia 1990 roku władze rosyjskie oficjalnie przyznały, że była to „jedna z ciężkich zbrodni stalinizmu”. Wiele związanych z nią kwestii dotąd jednak nie zostało wyjaśnionych.

Motywów katyńskiego mordu historycy przytaczają kilka, wskazując:

– na osobistą zemstę Stalina za pogromienie bolszewików w 1920 roku
– na zamysł pozbawienia narodu polskiego warstwy przywódczej, elity intelektualnej, której przedstawicielami byli zamordowani oficerowie, by uniemożliwić odrodzenie polskiej państwowości
– na podobieństwo zbrodni katyńskiej do prowadzonych przez III Rzeszę akcji eksterminacyjnych skierowanych przeciwko polskiej inteligencji
– także na zbieżność w czasie skarg Niemców na to, że Rosjanie zapewnili oficerom polskim schronienie, mając w tym ukryty cel.

Badacze dopuszczają też współpracę NKWD i Gestapo, na mocy tajnej umowy z 28 września 1939 roku, zobowiązującej III Rzeszę i ZSRR do wspólnego zwalczania wszelkich form polskiego oporu wobec okupacji.

Katyń i Smoleńsk w narodowej świadomości to dwie, wciąż krwawiące rany.

mr