Giżycko: Misterium Męki Pańskiej

Wzgórze nad jeziorem Niegocin  jest ważnym miejscem w Diecezji Ełckiej. Odbywają się tu wszystkie większe uroczystości religijne, w tym również ewangelizacyjne. Najprawdopodobniej tu, według tradycji, w roku 1009, podczas kolejnej wyprawy misyjnej na Prusy, poniósł śmierć męczeńską mnich benedyktyński i biskup św. Brunon Bonifacy z Kwerfurtu.   To właśnie tutaj, na Wzgórzu św. Brunona w Giżycku, 8 kwietnia 2017 r. w godz. 20:00-22:00 odbędzie się wielkie plenerowe widowisko pasyjne – Misterium Męki Pańskiej.

– Nie wyobrażam sobie Wielkiego Postu bez misterium – mówi ks. Mariusz Pawlina. Do Giżycka trafił zaraz po święceniach, dwa lata temu. I to będzie jego drugie tutaj przedstawienie Męki Pańskiej. W życiu – szesnaste. Pierwsze zrobił w rodzinnym Budzewie, wiosce w gminie Budry koło Węgorzewa, kiedy miał jedenaście lat. Napisał scenariusz, skrzyknął brata, siostrę, kolegów – i tak się zaczęło. Od tamtej pory Budzewo co roku, całą parafią, przygotowuje misterium, już bez niego. Bo dla niego teatr to było zamiłowanie, a przez nie przyszło powołanie. – Poznawałem w ten sposób Pana Boga: przez przekaz aktorski i przez słowo. Wiadomo, przez Słowo wszystko się stało – mówi.

– Od lat staramy się eksponować Wzgórze św. Brunona, gdzie według tradycji benedyktyn z Kwerfurtu poniósł śmierć męczeńską podczas misji na Prusy – biskup ełcki Jerzy Mazur SVD wyjaśnia, dlaczego w tym roku misterium przenosi się na dobrze znane mieszkańcom i sympatykom Giżycka wzgórze nad jeziorem Niegocin. – W tym samym miejscu dziś my chcemy głosić, choć w inny sposób, tę samą Ewangelię. Dodajmy – przypomina – że od giżyckiego kościoła Ducha Świętego Pocieszyciela do krzyża na Wzgórzu św. Brunona prowadzą zbudowane przed kilku laty stacje Drogi Krzyżowej, którą można pójść na to wzgórze, tak jak Jezus szedł na Kalwarię.

– Wzgórze jest przepiękne, tam przedstawienie będzie miało wielką moc! – cieszy się ks. Pawlina. Jest wymagającym reżyserem: próby – w plenerze! – trwają już drugi miesiąc, prawie codziennie, od godz. 19.30 do 22. Zimno, wieje, wilgoć od jeziora. A ludzie grają, nieraz całymi rodzinami. – Podziwiam ich – stwierdza ksiądz. – Mają swoje obowiązki, a jednak przychodzą. Niektórzy mówią, że się tym misterium modlą.

W pierwszej części widzowie będą świadkami kilku wydarzeń z publicznej działalności Chrystusa. Druga część wprowadzi w wydarzenia bezpośrednio związane z Pasją, a następnie z Paschą Pana.

– Udział w misterium to dla mnie doświadczenie żywej wiary – zdradza Dawid Godz, geodeta grający Kajfasza. – Niektórzy mówią, że nie lubią takich zgromadzeń, że wolą przeżywać relację z Bogiem indywidualnie. Ale przecież Kościół to wspólnota, miłość, tworzenie czegoś razem, i tu właśnie tego doświadczamy.

– To jest wspaniałe: przeżyć wydarzenia Męki Pańskiej osobiście i przekazać to innym – mówi Renata Filipkowska, która na co dzień prowadzi dom, a w misterium tańczy na dworze Heroda i działa w komitecie organizacyjnym. – Tworzy się przy tym cały łańcuch ludzi dobrej woli, którzy stają się sobie bliscy i się nawzajem wspierają. Nawet moja siostra za granicą mówi: „Jaka szkoda, że mnie tam nie ma!”.

W przygotowanie widowiska jest zaangażowanych około dwustu osób z Giżycka i okolic: aktorów, ekipy technicznej, chóru. Trzon stanowi grupa, która zawiązała się po ubiegłorocznym misterium, ale wielu to nowy „nabytek”. Większość tworzy tłum. – To główna rola, na równi z Jezusem – podkreśla ks. Pawlina. – Tłum nakręca wszystko, nadaje smak całej sztuce. Oddaje to, kim jesteśmy i jaką postawę przyjmujemy wobec Boga. Tłum – to my!

Stroje projektuje specjalny zespół, szyją krawcowe. Scenografię przedstawiającą zabudowę Jerozolimy wykonała firma z Suwałk. Muzykę skomponował Marcin Pyciak z Ełku. Przewidziane są efekty dźwiękowe i świetlne. Można było to wszystko zrealizować m.in. dzięki dofinansowaniu z urzędu miasta Giżycko. Scenariusz ks. Pawlina wymyśla sam, choć przyznaje, że czerpie inspirację od innych. – Za każdym razem staram się coś zmienić, dodać nowy element. W tym roku pojawi się św. Brunon jako świadek zmartwychwstania – zdradza.

– Mamy dziś wiele złych sztuk teatralnych – dodaje – a ludzie są spragnieni zdrowej sztuki. Niektórzy przychodzą, by przeżyć coś duchowego, inni z ciekawości albo dla wrażeń artystycznych. Ale takie przedstawienie zawsze porusza serce. Bo wydarzenia, o których może słyszało się wiele razy, przeżywa się tu wręcz namacalnie.

– Dlatego myślę, że teatr to jest to. Ludzie się do tej formy duszpasterstwa bardzo garną – podkreśla ks. Pawlina. – Papież Franciszek mówi, żeby wychodzić z kościoła na zewnątrz – więc wychodzimy. W czasie prób ktoś przejdzie, przystanie, popatrzy, ktoś inny zobaczy tylko plakat i zastanowi się: takie rzeczy robią, chcą to robić – dlaczego? I to jest nowa ewangelizacja.

Misterium wpisuje się w jubileusz 25-lecia diecezji ełckiej. – Bardzo się cieszę, że ks. Mariusz, ze swoim zacięciem artystycznym, pociąga za sobą ludzi do głoszenia Chrystusa – mówi bp Mazur. – Dobrze też, że w Giżycku udało się zrobić coś, co zmobilizowało ludzi do wspólnego działania na tak dużą skalę. To rzecz bezcenna.

Pan darował nam czas … czas na kolejne w Giżycku Misterium Męki Pańskiej. W tym roku w wigilię Niedzieli Palmowej … W tym roku na Wzgórzu św. Brunona. Przyjdź, przeżyj, dotknij misterium Wielkiego Postu. Weź udział w rekonstrukcji największego w dziejach ludzkości wydarzenia: męki, śmierci i zmartwychwstania Boga, z miłości do człowieka! Zapraszamy! – zachęca ks. Mariusz

Patronat Honorowy nad Misterium objął  ks. bp Jerzy Mazur, Biskup Ełcki oraz burmistrz miasta Giżycka, Wojciech Iwaszkiewicz.