Do Matki Miłosierdzia Ostrobramskiej z modlitwą o pokój

W tym roku hasłem przewodnim są słowa: „Królowa Pokoju”. Na dziesięciodniowe zmagania, by dotrzeć do Matki Miłosierdzia w Wilnie, pielgrzymi wyruszyli tradycyjnie w pięciu grupach rozróżnianych kolorami. Przewodnikiem grupy pomarańczowej jest ks. Michał Chorąży SDB, ks. Piotr Pączkowski SDB, prowadzi grupę żółtą, grupie czerwono-złotej przewodzi ks. Józef Majewski, grupa biała idzie pod przewodnictwem ks. Mariana Chaleckiego SDB, natomiast grupę niebiesko-zieloną w tym roku prowadzi ks. Piotr Karp SAC.         

Eucharystii inaugurującej przewodniczył i homilię wygłosił bp Jerzy Mazur, biskup ełcki. Zgromadzonych powitał gospodarz miejsca ks. Jacek J. Zdzieborski SDB, proboszcz salezjańskiej parafii. – Kto ma Boga ma wszystko – mówił św. Jan Bosko, dlatego z Bogiem rozpoczynamy czas pielgrzymki do Matki Bożej Ostrobramskiej. Ks. Proboszcz powitał biskupa ełckiego, a także ks. Adama Popławskiego SDB, wikariusz inspektorialnego, kapłanów, osoby życia konsekrowanego, oraz pielgrzymów.  

W słowie wprowadzenia biskup wyraził wdzięczność Księżom Salezjanom za podjęcie trudu organizacji tej pielgrzymki, a wszystkim uczestnikom za udział w niej. „W czasie Kongresu Eucharystycznego przypominaliśmy sobie, że Eucharystia buduje Kościół, Eucharystia buduje rodzinę, Eucharystia jest źródłem pokoju i jedności. Eucharystia jest też źródłem mocy ewangelizacji i niesienia pokoju w ten dzisiejszy świat. Złóżmy na ołtarzu wszystkie intencje,  z którymi dzisiaj przyszliśmy” – zachęcał bp Mazur.

W homilii bp Jerzy Mazur, nawiązując do hasła, które towarzyszy pątnikom powiedział: „Królowa Pokoju – te słowa będą wam towarzyszyły na ziemiach Polski i Litwy. Ciągle słyszymy, że jednym z najbardziej zapalnych miejsc w Europie jest „Przesmyk Suwalski”. My tutaj żyjemy, mieszkamy i z tego miejsca wychodzimy w pielgrzymce pokoju. Niech ten czas pielgrzymowania będzie czasem głębokiej refleksji nad pokojem, jako darem Chrystusa zmartwychwstałego, a zarazem modlitwy o pokój w naszych sercach, rodzinach, Ojczyznach, Europie i świecie” – apelował biskup.

Biskup podkreślał, że dzisiaj świat i każdy z nas potrzebuje pokoju. – Jako chrześcijanie mocno wierzymy, że jedynym źródłem prawdziwego pokoju jest Jezus Chrystus. Bez Chrystusa nie można żywić żadnej nadziei na pokój. Doświadczenie dziejów pokazuje, że pokój, jaki daje świat, jest często niestabilną równowagą sił, które prędzej czy później ścierają się ze sobą. Ten prawdziwy pokój Jezus Chrystus wyjednał przez swoja ofiarę, oddając swoje życie na krzyżu, aby pojednać człowieka z Bogiem – podkreślał biskup ełcki.

Wskazując na Eucharystię jako umocnienie, bp Mazur przypominał pielgrzymom, że to Jezus Chrystus obecny w Eucharystii jest naszym pokojem. – Z Eucharystii wypływa misja niesienia daru Chrystusa zmartwychwstałego, czyli daru pokoju. Dlatego słyszymy na zakończenie Mszy świętej słowa posłania: „Idźcie w pokoju Chrystusa” – mówił biskup. Zachęcał, abyśmy stawali się siewcami pokoju, a moc czerpali z Eucharystii. – Dawajmy świadectwo, że Jezus prawdziwie zmartwychwstał i czyńmy wszystko, aby Jego pokój przerwał dramatyczny łańcuch krzywd, przemocy, zabójstw i wojen – apelował hierarcha. 

Bp Mazur przywołał słowa św. Jana Pawła II, który wielokrotnie wzywał do modlitwy różańcowej o pokój, podkreślając, że jest to „modlitwa pokoju„. – To, o co dzisiaj prosi nas Maryja Królowa Pokoju to o modlitwę różańcową w intencji pokoju. Niech to wasze pielgrzymowanie będzie w tej intencji. Świat modlitwy to przestrzeń, gdzie ludzie szukają Boga, jako źródła pokoju – zauważył biskup.

Pielgrzymi pokonują szlak ok. 300 km. Idą całymi rodzinami. Jednym z najstarszych pątników jest 85-letni Lucjan Śledziewski z Zambrowa, który od 2000 r. pielgrzymuje na Jasną Górę, a do Pani Ostrobramskiej od 2008 r. Brat Lucjan wędruje z niezachwianą wiarą w Boga i wstawiennictwo Maryi corocznie, a towarzyszy mu intencja za całą rodzinę i wszystkich, których spotkał na swojej drodze życia. Swoje życie brat Lucjan uczynił pielgrzymką od czasu, kiedy Matka Boża przyśniła mu się, kiedy wyszedł  ze szpitala z diagnozą, że będzie żył najwyżej jeszcze trzy miesiące. – To było 12 września 1999 r. Przyrzekłem Matce Bożej, że jak mi pozwoli, to pójdę do Niej, do Częstochowy, a jak umrę, to wiem, że do piekła mnie puści. Z Suwałk do Wilna pierwszy raz poszedłem jako opiekun z wnukiem, bo nie miał jeszcze 18 lat. On dorósł, mieszka teraz w Amsterdamie, a ja każdego roku pielgrzymuję z wdzięcznością do naszej Matki – mówi z radością brat Lutek. 

Natomiast po raz pierwszy pielgrzymuje Janek z Wołomina, który swoje jedenaste urodziny będzie świętował już w najbliższy piątek, na szlaku. Podjął się tego trudu w intencji swojej rodziny, ponieważ jak sam mówi Matka Miłosierdzia jest jego patronką. – Na początku tego roku wylosowałem sobie Matkę Bożą Ostrobramską. Myślę, że będzie jeszcze mi bliższa – przyznaje Janek. Od czterech lat jest ministrantem i chociaż nie ma wielu okazji do rozmawiania z rówieśnikami o Bogu, to jest pewien, że umiałby obronić swoje wartości i wiarę.

Od czterech lat do Wilna pielgrzymuje Barbara z Tłuszcza, której w tym roku po raz pierwszy towarzyszy wnuk. – Pielgrzymowanie jest dla mnie takim szczególnym czasem, na który czekam przez resztę dni w roku. Mogę powiedzieć, że żyję pielgrzymowaniem, ponieważ chętnie odwiedzam też nasze Sanktuaria. Przez wiele lat pielgrzymowałam na Jasną Górę. Od paru lat chodzę do Wilna. Myślę, że związane jest to może też z tym, że potrzebuję zgłębiać bardziej tajemnicę miłosierdzia. Jestem przekonana, że przyprowadziła mnie tutaj Opatrzność Boża – dzieli się swoją refleksją Barbara.   

Z Ostrówka pochodzi Elżbieta, która już po raz ósmy pielgrzymuje w rodzinie salezjańskiej. – Pochodzę z tego Ostrówka, gdzie św. s. Faustyna pracowała, żeby zarobić na czesne do zakonu. A Suwalszczyznę już od paru lat odkryłam wraz z mężem, gdzie mamy swój kawałek Ojczyzny. Zakochaliśmy się w tej krainie. Przez mój sceptycyzm, jeśli chodzi o pielgrzymki. Przerażała mnie perspektywa nocowania „jak Bóg da”. Pierwszy raz namówiły mnie córki. I tak już chodzę co roku. Msze św. odprawiane w tak pięknych sceneriach dodają sił i w ogóle tu wszystko działa z wzmożoną siłą. Nie wyobrażam sobie teraz jakbym miała nie iść. Osobiście doświadczam na pielgrzymce niezwykłego spokoju wewnętrznego, siły charyzmatu naszych przewodników, utrudzenia, które pomimo zmęczenia daje moc. Na pielgrzymce otrzymuję doświadczenie Boga, które daje mi siłę do życia – zapewnia Elżbieta.

Pielgrzymów pobłogosławił bp Jerzy Mazur życząc, aby ten czas rekolekcji w drodze był owocny. Matko Boża Królowo Pokoju, módl się za nami.

Z przywileju pielgrzymowania skorzystali ci, którzy ruszyli na szlak. Natomiast pozostali mogą stać się duchowym pielgrzymem, ofiarowując swój dar codziennej modlitwy w intencji pątników. W parafii pw. Matki Bożej Miłosierdzia w Suwałkach codziennie, do 24 lipca, przez wszystkie dni pielgrzymowania, będą gromadzili się duchowi pielgrzymi, aby uczestniczyć w Apelu Jasnogórskim.

mr

Pozostałe artykuły