Klerycy WSD w Ełku angażują się w pomoc uchodźcom

Na początku kwietnia alumni WSD w Ełku wyruszyli do Przemyśla, aby tam przez tydzień pomagać w przyjęciu uchodźców na granicy. Ich praca jako wolontariuszy polega przede wszystkim na pomocy w doraźnym zaspokojeniu potrzeb uchodźców z Ukrainy. 

„Z Ełku do Przemyśla pojechało nas czworo. Są tu również inni klerycy, na przykład z Legnicy. Wśród wolontariuszy są osoby z innych krajów, takich jak: Włochy, Szwecja, Niemcy, Francja, Luksemburg”– mówi dk Bartosz Chrulski, który razem z al. Adamem Walio, al. Mateuszem Michniewiczem oraz dk. Adamem Roziewskim służą swoją pomocą potrzebującym uchodźcom na przejściu granicznym.

Klerycy mają różne zadania, w zależności od tego do jakiego miejsca zostają wysłani. – „Do tej pory pracowaliśmy w dwóch miejscach: na dworcu w Przemyślu i przejściu granicznym w Korczowej. Wydajemy herbatę i kawę, nosimy walizki, pokazujemy gdzie iść dalej, rozdajemy dzieciom słodycze. Pomagamy w zdobyciu biletu na pociąg. Uśmiech tych ludzi wynagradza wiele, szczególnie że uchodźcami są głównie mamy z dziećmi albo starsze osoby” – mówią.

Jak dodają alumni, są świadomi tego, że pod tym uśmiechem często kryje się ból i niejednokrotnie widać na  twarzach uchodźców łzy. Wiele osób tęskni za domem w Ukrainie i chce tam wracać, pomimo trwającej wciąż wojny: „widzimy wiele osób, które wsiadają do pociągów czy autobusów w tamtą stronę. Ruch na granicy jest więc duży w obie strony”.

„Nie każdemu można pomóc, ale to nic” – zaznacza dk. Chrulski i dodaje, że nawet jeśli wielu osobom nie można pomóc ze względu na barierę językową, to „jeśli pomogę choćby jednej osobie w tak prozaicznej sprawie jak podanie kubka herbaty, kawy, wskazanie drogi do wyjścia czy toalety, to zrobię więcej niż nic. Nie mogę zabrać im zmęczenia czy nawet cierpienia, ale chociaż tyle mogę im ofiarować”.

Ełccy alumni jako wolontariusze na granicy zostaną do końca tygodnia. Jak podkreślił dk Bartosz Chrulski „jest to również dobra okazja do pokazania, że również i Kościół, a w nim klerycy, angażują się na rzecz innych. Jednak to nie jest nasz pierwszorzędny cel, bo całe nasze świadectwo wypływa z dobroci serca. Myślę, że pokazujemy przy tym piękną stronę polskiej kultury, którą jest gościnność i bycie wrażliwym czy pomocnym”.

rr

Pozostałe artykuły